Hołownia: Obecnie nie mamy wolnych mediów publicznych
Szymon Hołownia skrytykował także sytuację w mediach publicznych. – Wygląda źle i kiedy [dziennikarka "Gazety Wyborczej"] Dominika Wielowieyska pisze, że jest dzisiaj telewizją na telefon rządzących, to tak, jest telewizją na telefon rządzących – ocenił.To nie jest ta telewizja, o którą walczyliśmy, to nie są te wolne media, o które walczyliśmy – zaznaczył.
Wicemarszałek Sejmu odniósł się do wypowiedzi Wielowieyskiej z czerwca 2025 roku. – W tej chwili sytuacja jest taka, że zarząd TVP praktycznie jest na telefon polityków, taka jest dzisiaj sytuacja z mediami publicznymi – stwierdziła wtedy.
W wywiadzie u Bogdana Rymanowskiego, Szymon Hołownia ocenił, że zapłacił zdrowiem za to, że "przeprowadził Polskę bezpiecznie przez dwa trudne momenty", czyli zmianę władzy i zaprzysiężenie prezydenta Karola Nawrockiego. – Media przekroczyły wszystkie czerwone linie. Hejterzy byli wśród dziennikarzy zajmujących się kwestiami politycznymi. Była nagonka, nienawiść, żółć. To było bardzo trudne dla mojej żony, dzieci. Docierały do nich echa, w różnych miejscach, ale widziały też mój stan, jak moja żona mocno się martwi – dodał.
"Zdarzyło się panu wymiotować?". Hołownia odpowiedział
– Wszystko jest dzisiaj polityką. Zobaczy pan, że jeszcze będziemy wymiotować, patrząc na taką politykę, która będzie nas doprowadzała do tego, że będziemy się wzajemnie mordować i wewnętrznie wykrwawiać. I zaczniemy rozglądać się za innymi propozycjami – mówił Szymon Hołownia.
– Kiedy pan przychodził czasami z posiedzeń Sejmu albo ze spotkań koalicyjnych przez te dwa i pół roku, zdarzyło się panu wymiotować? – zapytał Bogdan Rymanowski. – Nie, ale zdarzało mi się mieć mdłości – odpowiedział wicemarszałek Sejmu.
– Te mdłości były z poczucia, po pierwsze, marnowania czasu i energii. (...) W polityce traci się nieprawdopodobne zasoby energetyczne, czas, pieniądze, po to, żeby się zabezpieczyć przed zwycięstwem ewentualnym tego drugiego, nie dopuszczając myśli o współpracy z nim. To jest potworne marnotrawstwo i ze względu na to brały mnie mdłości – stwierdził Hołownia.
Polityk Polski 2050 został również zapytany, czy ma zaufanie do Donalda Tuska jako koalicjanta. – Jest to agresywny koalicjant, to trzeba sobie powiedzieć jasno, drapieżny koalicjant – odparł. – My też w Polsce 2050 nie jesteśmy takimi myszkami, co je się tam wrzuca do terrarium – dodał.